10 kroków do bezpiecznej randki

10 kroków do bezpiecznej randki

Randki były, są i będą. Belgijski Mr Leather opublikował niedawno „10 kroków do bezpiecznej randki”. W obecnych czasach taki poradnik nie powinien nikogo dziwić, bo jak mawia się z dziada – pradziada – zło czai się wszędzie. Człowiek na pierwszy rzut oka wygląda apetycznie, chciałoby się go „tulić, pieścić i całować”, ale… on chce czegoś więcej. Później jeszcze więcej, a w konsekwencjach okazuje się, że jest co najmniej niezrównoważony psychicznie. Bzdura? Doprawdy?

Najpierw go poznaj

Przez jakiś czas wydawali się zgraną i szczęśliwą parą. On „pierwszy” – Luka Magnotta – kanadyjski, początkujący aktor filmów dla dorosłych i on „drugi” – Jun Lin – po prostu student. Choć „pierwszy” od dawna publikował w sieci co najmniej dyskusyjne treści (jak na przykład mordowane przez siebie koty), nikogo to specjalnie nie zaniepokoiło. A szkoda, bo interwencja pozwoliłaby ocalić ludzkie życie.

Najpierw „pierwszy” zabił “drugiego”, w wyjątkowo brutalny sposób – szpikulcem do lodu. Później współżył ze zwłokami partnera, a następnie zjadł fragmenty jego ciała. Wszystko utrwaliło oko kamery. Poćwiartowane szczątki ciała morderca rozesłał pocztą w różne miejsca… M.in. do szkół i wybranych siedzib partii politycznych.

Czy ofiara poznała dokładnie swojego partnera, czy nie – to w tej chwili zdaje się być drugorzędnym faktem, a zaczynając temat randek, pamiętać należy, że osoba siedząca po drugiej stronie komputera, nie zawsze jest tym, za kogo się podaje. Staraj się więc zadawać jak najwięcej konkretnych pytań. Jeśli będziesz mieć jakiekolwiek wątpliwości, czy też „złe przeczucia”, po prostu zakończ rozmowę.

Chroń swoją prywatność!

Jak donosi radio TokFM, prokuratura w Krakowie skierowała ostatnio do sądu akt oskarżenia przeciwko 37-letniemu oszustowi, który swoje ofiary wyszukiwał m.in. na portalach randkowych. Zdobywał ich zaufanie, a następnie wyłudzał określone dane osobowe, by wreszcie zaciągać na nie pożyczki. Oskarżony odpowie za prawie 200 czynów, zarówno dokonania, jak i usiłowania dokonania oszustwa.

Bezwzględnie – w randkowych rozmowach należy chronić wrażliwe dane, takie jak – adres zamieszkania, numery dokumentów (dowodu osobistego, PESEL, etc). Należy pamiętać, że – choć czasem wydaje nam się co innego – nie znamy rozmówcy, ani jego zamiarów, więc potencjalnie całkiem możliwe jest również, że znając nasz adres, czy miejsce pracy, będzie nas nachodził, czy stanie się naszym stalkerem (zwłaszcza po zakończeniu znajomości). Traktujmy więc dane personalne oraz adresowe jako poufne i wrażliwe.

Zostaw ślady do swojej randki

25-letnia mieszkanka Zabrza nawiązała przez internet znajomość z 29-letnim częstochowianinem. W rozmowach w sieci wielokrotnie sugerowała, że jest bardzo samotna i nie ma z kim spędzić sylwestra” – donosi serwis TVN24.pl. – “Gdy „amant” przybył na miejsce, z szafy wyszedł mężczyzna w kominiarce z pistoletem w ręku, kobieta obezwładniła „randkowicza” paralizatorem, a kolejni napastnicy pobili niedoszłego kochanka patelnią.

Takie sytuacje naprawdę się zdarzają! Na szczęście napastnicy nie zdołali pozbawić nieszczęśnika życia, dzięki czemu sprawą zajmuje się prokuratura.

W każdej sytuacji, kiedy umawiasz się z kimś na randkę, poinformuj bliskie osoby – rodzinę, przyjaciół – z kim i gdzie się spotykasz. Naprawdę warto z powodu własnego bezpieczeństwa zostawiać tego typu informacje, aby odnalezienie ciebie w przypadku zagrożenia nie okazało się niemożliwe. Pamiętaj, że w sytuacjach zagrożenia liczy się czas. Możesz nawet umówić się z bliskimi, że wykonają kontrolny telefon do ciebie, żeby sprawdzić, czy wszystko jest w porządku.

Przed randką poproś o zdjęcie…

…choć czasem zdarza się, że otrzymana fotografia nie ma związku z rzeczywistością. Mimo wszystko, przed randką poproś o kilka zdjęć innych, niż profilowe. Pytaj o szczegóły – kiedy zostały zrobione i w jakich okolicznościach. Naprawdę warto trzymać się zasady – „brak zdjęcia = brak spotkania”.

Słuchaj i czytaj z uwagą co się do ciebie mówi / pisze

Podobno pewne słowa i sygnały padają tylko raz. Dlatego też staraj się ze szczególną uwagą czytać i słuchać, co jest adresowane do ciebie. Czy podczas konwersacji coś ciebie zaniepokoiło? Masz złe przeczucia?

Kiedy rozmawiasz z kandydatem na randkę przez telefon lub czat wideo, zwróć uwagę na intonację, sposób artykułowania wyrazów, zdań. Może zdarzyły się powtórzone, wykluczające się wypowiedzi?

Spotykaj się w miejscach publicznych!

Szwedzki Friztl” – tak media nazywają 38-letniego lekarza ze Szwecji, który podczas randki odurzył kobietę, zgwałcił ją, a potem porwał i przez 6 dni przetrzymywał w zbudowanej przez siebie piwnicy. To zdarzenie miało miejsce na prywatnej posesji, oczywiste jest więc, że gdyby do spotkania doszło w miejscu publicznym, sytuacja by się nie wydarzyła.

Mr Leather Belgium radzi, aby przynajmniej w początkowych okresach znajomości spotykać się w zacisznym, ale pełnym ludzi miejscu proponując na meeting restauracje lub kawiarnie. Takie rozwiązanie pozwoli na uniknięcie przykrych sytuacji, a w przypadku niestosownego zachowania potencjalnego partnera, wokół będą z pewnością ludzie skłonni udzielić pomocy.

Znaj drogę do wyjścia

Mimo, że masz już wrażenie, że znasz już kandydata na oblubieńca na wylot, randka w realu może nie przebiegać tak, jak to sobie wyobraziłeś. Co oczywiste – ryzyko bardzo nieudanego spotkania wzrasta jeszcze bardziej, jeśli decyzję o spotkaniu podjąłeś w początkowych dniach znajomości.

Niezależnie od miejsca randki staraj się poznać sposób wyjścia z pomieszczenia i metodę na jak najszybsze jego opuszczenie. Dobrym sposobem na zapewnienie sobie bezpieczeństwa jest odwiedzenie miejsca randki przed meetingiem i spokojne opracowanie drogi ewentualnej ucieczki.

Mimo, że nieeleganckie, najlepsze rezultaty osiąga się wychodząc „po angielsku” (że niby do toalety), dając do zrozumienia drugiej stronie, że przebywanie w jej towarzystwie nie jest dla ciebie komfortowe. Również wyjście z lokalu pod pretekstem wezwania „na telefon” zdaje się być niezłym zabiegiem, ale rodzi komplikacje innej natury – pozostawia złudzenia i niedomówienia, których trudno będzie się pozbyć.

Nie zostawiaj napojów bez nadzoru!

Nie ma kompletnie żadnego smaku. Jeżeli ktoś poda nam ją z wodą – nic nie poczujemy. Mowa o GHB – zwanym potocznie pigułką gwałtu.

Substancje te stosowane są przez lekarzy do znieczulenia pacjentów podczas zabiegów chirurgicznych, jako leki na bezsenność lub wzmocnienie działania alkoholu – pisze Agata Pustułka w Dzienniku Zachodnim. – Publikacje medialne i raporty policyjne mówią o “pigułkach zapomnienia” w sposób uproszczony. Dziewczyna na dyskotece pije drinka, do którego ktoś dodał niebezpieczną substancję, traci świadomość, a rano budzi się w nieznanym miejscu. Zgwałcona.

Uważaj więc na to, co podawane jest ci do picia i w jakich okolicznościach. Podczas imprez w klubach nie zostawiaj napojów bez nadzoru zaufanych osób, a jeśli taka sytuacja będzie mieć miejsce – nie spożywaj pozostawionego trunku, tylko zamów w barze kolejny.

Znaj jego przeszłość seksualną

Rozmowa o seksualnych podbojach kandydata na randkę również jest sposobem ochrony twojego zdrowia i życia. Nie każdy skory jest do wyjawienia, że jest nosicielem wirusa HIV, a i (w czasach, gdy liczba zachorowań w Polsce dramatycznie rośnie) przypadki, gdy rozmówca o tym nie wie, wcale nie należą do rzadkości. Pytaj więc o jego podejście do chorób zakaźnych i wenerycznych, o kwestie zabezpieczeń w kontaktach seksualnych. W razie wątpliwości, przed pójściem do łóżka poproś o wykonanie badań w kierunku nosicielstwa wirusa zespołu nabytego braku odporności.

Bezpieczna kasa

Świadome, bezpieczne relacje są podstawą budowania długoletnich związków. Od siebie chciałbym dodać jeszcze jeden – nie mniej ważny punkt – hasło: „stać cię na imprezę, niech będzie i stać na taksówkę” (bezpieczny powrót do domu).

Nawet jeśli randka w miejscu publicznym zakończy się sukcesem, nawet jeśli „amant” nie wrzuci ci do szklanki pigułki gwałtu, zawsze może się zdarzyć, że wracając nocą, czy nad ranem do domu komunikacją miejską, ktoś ciebie zaczepi i wywiąże się z tej sytuacji bójka. Dlatego też udając się do klubu, lub w inne miejsce, w którym spożywać będziesz napoje wysokoprocentowe, warto pozostawić tzw. „bezpieczną kasę” na powrót do domu.

Wszystkim poszukującym życzę owocnych podbojów.

JJ

/foto: huffpost.com/

  • Pingback: Grindr, czyli co? - Blog reFForm.pl - Blog reFForm.pl()

  • Łukasz

    Inne uwagi do artykułu. Nie mówić o swoim zawodzie i co się robi na co dzień. Można to odczuć jako “znajomość dla przyszłych korzyści”. No i nie udzielać “życiowych rad” na pierwszym czy drugim spotkaniu. To tak wymęcza jak noszenie kamieni pod górę 🙂

    Choć przyznam się szczerze, że problemów z randkami jako takimi nie miałem. Raczej było tak że gość się napalił, zauroczył, a w sumie na prawdę miły, sympatyczny, nawet dobrze się rozmawia, są wspólne zainteresowania, ale chemii brak… I jak tutaj takiemu wytłumaczyć, że nic nie będzie, nie raniąc jego uczuć i nie dołując. Zwłaszcza, że parę razy dało się takiemu to do zrozumienia.

    Co do klubów… To chyba problem tkwi jeszcze w tym, że biorąc pod uwagę, że wielu szuka tam na przygody a nie dla jakiś doniosłych celów (by nie było – lubię seks 😀 ), ale w dzisiejszych czasach nie wiadomo już jak ustalić, czy potencjalny partner do seksu nie choruje na coś, czy to na hiv czy na coś innego, bo przecież zawsze może skłamać.

    Co do napojów…. Zgadzam się. Na randce gość mi wlał środek na przeczyszczenie (choć nie wiem po co).

    I ostatni problem: jakoś faceci w moim typie się mną nie interesują, a ci co nie są, zbyt się napalają 🙂

    Pozdrawiam wszystkich odwiedzających i czytających 😉

    P.S. I taki mały anons: Bardzo chętnie poznam faceta po 35-tce 🙂 o normalnej budowie, nieszczupłego i niegubego (szczyt marzeń, o atletycznej budowie 😀 ) Ja mam 32 lata (o aparycji 26-latka) 🙂

  • Daniel

    Co do powrotu do domu, ja bym dodał jeszcze to, aby nigdy w początkowych fazach znajomości nie pokazywać temu drugiemu gdzie się mieszka. Nie dawać się odprowadzać, wchodzić właśnie do jednej taksówki i wyskakiwać przy swoim bloku etc. U nas w Polsce raczej rzadko, ale w Rosji nie raz zdarzają się sytuację, że koleś umawia się z kimś, niby randka super, odprowadza kolesia do domu, poznaje jego miejsce zamieszkania (a z tego da się już łatwo wyciągnąć inne informacje, bez problemu można wyciągnąć komuś list ze skrzynki i poznać nazwisko, czy inne prywatne dane) i często szantażuje ofiarę, że wyjawi sekret o orientacji itp itd.