Branżowe rozmowy o… życiu w sneak – sporcie

Branżowe rozmowy o… życiu w sneak –  sporcie

W cyklu “Branżowe rozmowy z…” o życiu w sneak – sporcie rozmawiamy z Lucasem Nowaczykiem, który zajął trzecie miejsce podczas wyborów SneakFreaxx w ur. Lucas jest rozpoznawalną postacią fetyszowego świata fanów sportowych butów i odzieży, pojawił się na zdjęciach promujących markę Boxer, a można go spotkać na wielu branżowych imprezach.


Stanąłeś na trzecim stopniu podium wyborów SneakFreaxx. Jak to się stało, że się na nich znalazłeś?

– Wybory organizowane były przez znajomego, zapytał po prostu czy nie miałbym ochoty wystartować. Nie wiedziałem na początku czy tak naprawdę pasuję do tej imprezy, bo nie myślałem o sobie w kategoriach człowieka, który wie o sneak i sport aż tak dużo.

Długo potrwały przygotowania?

Szczerze? Ani trochę.

Pojechałeś tak po prostu?

Zapytanie od znajomego dostałem tuż przed zakończeniem naboru do wyborów. Szybko przeszedłem więc całe eliminacje. Wybory różniły się od tych, które znam, bo wszystko zaczęło się od strony, na której można było oddać głos na każdego z kandydatów. Każdy z nas mógł promować wybory w wybrany przez siebie sposób – w 99% był to Facebook. Publikowaliśmy link do strony, gdzie można było oddać na nas głos, przy każdym z kandydatów były 3 zdjęcia i krotki opis: imię, wiek, ulubiona marka butów.

Napisałeś, że nie miałeś się za człowieka, który wie o sneak i sporcie wiele rzeczy. Zweryfikowała się ta teoria?

W trakcie wyborów zauważyłem, że teoria nie jest najważniejsza. Chodzi raczej o to co się czuje, a nie to co się wie.

Jak zaczęła się Twoja przygoda z tematem sneak / sport?

To było totalnie spontaniczne. Pojechałem do znajomych na kilka dni urlopu i wyszło tak, że spałem w jednym wyrku w kolegą, który zna i lubi ten fetysz. Poniosła nas wyobraźnia. Trochę z ciekawości, a trochę dlatego, że sport i sneak zawsze mnie interesowały. Z czasem zacząłem interesować się tematem głębiej, poznałem wówczas mojego ‘ex’, który ze sprawami sport i sneak był już zaznajomiony jakiś czas.

Niektórzy z czytelników bloga ReFForm stawiają dopiero pierwsze kroki w temacie. Podpowiedzmy im więc, co to są sneakersy, co mówią znawcy w temacie. Jakie buty się liczą, co się nosi do sneakersów?

Wielokrotnie mówiło się, że ‘jak sneakersy – to tylko Nike albo Adidas’ i to najlepiej kupowane w Footloker, albo bezpośrednio od dostawcy. Uważam, że nie zawsze trzeba wydawać 160€ i więcej na pierwsza parę. Czasami można zacząć od czegoś tańszego, ale nie gorszego.

Moje ulubione marki to rzeczywiście Adidas i Nike. Pierwsze, które miałem, kupiłem w sklepie sportowym w Czechach, wtedy chyba za 30€, ale były to buty jak najbardziej adekwatne do sytuacji.

Oczywiście każdy może lubić inne marki i inne style butów. Znam ludzi, którzy lubią glany, inni niskie sportowe, a jeszcze inni – wysokie za kostkę. Nie da się więc stricte określić, jakie buty są najlepsze.

Poza butami ubiór też jest ważny?

W ubiorze ważne są soxy – co ważne – za kostkę. To chyba jedyny aż tak istotny punkt. Co do reszty ubioru – style są rożne.

Czy w zabawach sneakers również obowiązuje color-code? Że np. niebieskie skarpetki sugerują zainteresowanie analem, a czerwone fistingiem?

Co do koloru soxów – nigdy tego nie sprawdzałem. Wiem, że np. Boxer ma w swojej ofercie soxy z dress codem – czerwone, żółte, niebieskie, itd. – ale w Berlinie, na imprezach, czy nawet w Mediolanie nie odniosłem wrażenia, żeby to było aż tak istotne.

Dużo podróżujesz. Powiedz, czy i jakie widzisz różnice w sneakers’owaniu w Polsce i za granicą?

W Polsce od zawsze było ciężko w kwestiach fetyszu. Tu gdzie mieszkam jest podobnie. Są ludzie, którzy mają te same upodobania, ale – z uwagi na małą miejscowość i (że tak to ujmę) niewiedzę – boją się być na co dzień w fetyszu. Ludzie boją się tego czego nie znają, sami nie wiedząc do końca, czy coś lubią czy nie. Wydaje mi się, że jest im po prostu tak wygodnie.

Mój styl wielokrotnie budził kontrowersje czy tu, czy w Polsce. Padało wiele negatywnych komentarzy. Najważniejsze jednak było zawsze, żeby nie pozwolić wejść sobie na głowę.

Dla mnie fetysze (sneak, czy każdy inny) stały się integralną częścią życia. Staram się poznawać wiele ich aspektów. Są takie, które mi osobiście odpowiadają, a i takie, których nie akceptuję. Każdy interpretuje to samodzielnie. Samo poznanie fetyszu nie jest trudne, bo jest wiele imprez tematycznych. Trudniej jest zdobyć się na pierwszy krok.

Nie masz wrażenia, że zagranica jest mimo wszystko bardziej swobodna?

Zależy gdzie. W większych miastach tak jest, ale w mniejszych miejscowościach jest tak, jak w Polsce.

Złota recepta na zabawę?

Nie ma takiej. Ja zaczynałem z ludźmi, których znam i którym ufam. Wiedziałem, że zawsze mogę powiedzieć ‘pas’. Spontan jest dobry, ale nie zawsze właściwy. Jeżeli ktoś nigdy nie próbował zabaw sneak / sport, to spontan może go odstraszyć.

Od jakiegoś czasu dużo się mówi o komercjalizacji fetyszy, przez którą fetysze się miksują i w zasadzie nie wiadomo już co powinno się z czym łączyć, a z czym nie. Czy temat komercjalizacji również dotyczy tematu sneakers? Czy np. TN’ki i skóra to dobry pomysł?

Nie nazwałbym tego komercjalizacją. Powiedziałbym, że to raczej próba wyśrodkowania fetyszu. Nikt z nas nie jest fanem tylko jednego fetyszu i z mojego punktu widzenia firmy po prostu wychodzą na przeciw oczekiwaniom, produkując np. sportowy dres ze skóry. Są ludzie, którzy lubią skóry, ale niekoniecznie chcą zakładać do nich glany. Zakładają więc TN´ki. Nie widzę w tym niczego złego. Przecież chodzi o to, żeby czuć się w fetyszu najlepiej?

Jak Ci jest z fetyszem? Zawsze po drodze?

Gdyby się tak dało, to świat byłby idealny. Ale że nie ma tak łatwo – czasem trzeba iść na ustępstwa. Kiedy po jakimś czasie wracam do fetyszy, wrażenia są jeszcze lepsze! Za każdym razem fascynacja jeszcze bardziej rośnie. To jest tak jak z apetytem: podobno rośnie w miarę jedzenia.

Porozmawiajmy o imprezach dla wielbicieli sneakers. Jakie byś polecił?

Na imprezy tematyczne zawsze jeździłem do Berlina. Część imprez typowo fetyszowych ogranizuje tam Ronny. U niego jest mega atmosfera i nie słyszałem, żeby ktokolwiek był niezadowolony. Na takich imprezach spotkać można ludzi, którzy w fetyszu dopiero raczkują, jak i takich, którzy maja więcej butów niż Kim Kardashian (śmieje się).

Różnego typu eventy mają bardzo duży wpływ na sneak-fetysz i ten – jeszcze mały – świat. Jest np. Folosom – jedna z popularniejszych imprez. Wiem, że i na CSD zaczyna się pojawiać coraz więcej fetyszystów. Nie zapominajmy też, że dzięki Robertowi i chłopakom mamy okazję poznać lepiej świat fetyszy na Fetish Campach. Każda inicjatywa jest dobra i każda daje możliwości. To czy i jak z nich korzystamy zależy od nas.

Czego Ci życzyć? Co chciałbyś przekazać czytelnikom bloga reFForm?

Czytelnikom bloga reFForm chciałbym życzyć wytrwałości i odwagi. Sam wiem, że czasem jest ciężko przeskoczyć pewne rzeczy, ale to właśnie dzięki wytrwałości dojdziemy do celu. I najważniejsze: każdy z nas jest inny, nie ma dwóch takich samych osób. Każdy z nas indywidualnie decyduje o sobie i swoim życiu. Nie pozwólmy, żeby inni decydowali za nas (no chyba, że ktoś lubi :))

Dziękuję za rozmowę.

JJ.
fot. Lucas Nowaczyk (archiwum rozmówcy)

  • PolishPig

    Najlepszy klimat jaki jest 😀