Netflix: Deep Water

Netflix: Deep Water

Na znanej platformie filmowej Netflix pojawił się 4-odcinkowy film pt. Deep Water z 2016 roku w reżyserii Shawna Seeta. Nie jest to dzieło oskarowe i nawet nie zbliża się do kultowego Moonlight Barrego Jankinsa  a obsada aktorska, jakby mniej nam znana. Film jednak porusza kwestię, która dzisiaj jest żywo dyskutowana nie tylko w sieci a jego fabula oparta jest na faktach dlatego warty jest polecenia.

Aplikacja randkowa

Osnową, wokół której toczy się akcja filmu jest morderstwo młodego geja oraz pewna aplikacja randkowa, która w filmie występuję pod nazwa Thruster. Przypomina wyglądem oraz funkcją kilka innych gejowskich aplikacji randkowych, które jak wiadomo nie służą wyłącznie do zawiązywania kontaktów słownych. Przerażającym jednak jest to, że w tym konkretnym filmie doskonale pokazano prosty mechanizm wykorzystujący tę aplikację do znalezienia ofiary i do popełnienia zbrodni. A ta konkretna zbrodnia doprowadza do kilku innych popełnionych w latach 80-tych i 90-tych XX wieku. W świetle ostatnich doniesień o zbieraniu i wykorzystywaniu naszych prywatnych danych przez Fejsbuka, skandalu z Grindlem, który informacje o statusie HIV rejestrowanych tam użytkowników przekazywał osobom trzecim, wydaje się być ważnym, by o tym choć przez chwile pomyśleć, napisać, podyskutować. Jak podaje The Guardian Grindl, to niejedyna aplikacja, która daje możliwość użytkownikom na otwarte komunikowanie swojego statusu HIV oraz innych cech i danych wrażliwych.

Eksperyment

By móc wiarygodniej pisać o randkowych aplikacjach w smartfonach postanowiliśmy założyć fikcyjnie konto, fikcyjnej osoby i wykorzystać ten profil do umówienia się na seks. Metodologia: utworzenie profilu, użycie fikcyjnego zdjęcia atrakcyjnego młodego chłopaka w wieku ok. 25 lat z darmowej strony oferującej zdjęcia na strony www, dodano bogaty opis zachwalający różnorodność seksualną i otwartość na spotkania. Profil w przeciągu 25 minut od założenia uzyskał ponad 100 nowych “znajomych”, z tego 12 osób błyskawicznie odezwało się wysyłając wiadomość z konkretną propozycją seksualną, 8 osób umówiło się na spotkanie jeszcze tego samego dnia. Z tej liczby 6 osób zdecydowało się spotkać u siebie w domu, 2 – w parku. Na tym eksperyment zakończono, profil trwale usunięto. Konto email użyte do rejestracji dezaktywowano.

I co?

I nic. Eksperyment obnażył to, z czego chyba wszyscy zdajemy sobie sprawę i wcale nie był odkrywczy czy wyjątkowy w tym względzie. Po prostu: kolesie umawiają się na seks przygodny bez względu na niebezpieczeństwo oraz okoliczności, w opisach swojego profilu podają dane wrażliwe nie licząc się z konsekwencjami. Do tego bezkrytycznie i  bezrefleksyjnie umawiają się na seks z każdym, kto choć w jakimś stopniu ich kręci. Nie nam krytykować czy zabraniać, każdy ma swój rozum jednak warto sobie uświadomić, że podejmując ryzyko kontaktu z nieznaną osobą bierzemy na siebie pełną odpowiedzialność za ewentualne skutki. A skutki, jak pokazuje wspomniany we wstępnie film, mogą być tragiczne. Warto przytoczyć także doniesienie z 2015 roku z TVN24BiS.

 

Głos prawdziwy choć anonimowy

Spytaliśmy osobę bywającą w klubach, znającą środowisko o to jak ocenia portale randkowe i bezpieczeństwo na nich. Oto odpowiedź: Korzystanie z aplikacji typu Grindr, Scruff niesie za sobą ryzyko takie samo jak każda inna forma poznania kolesia na szybki sex (portale randkowe, toaleta, pikieta, knajpa). Ułatwieniem (choć nie do końca) może być w miarę dokładna lokalizacja [np. koleś siedzący obok przy barze – przyp. red.] . Co dla jednych może być pomocne w poznaniu fajnego kolesia, dla innych może pomocne w popełnieniu przestępstwa.

Porady wujka Mądralińskiego

Przecież i tak wiadomo, że nikt jakimikolwiek poradami się nie przejmie ale musimy to napisać:

(1) korzystajmy z aplikacji, których Regulamin jest nam znany i przez nas zrozumiany,

(2) dowiedzmy się, jak wykorzystywane są nasze dane i jakie dane są przetwarzane,

(3) włączmy bezpiecznik w przypadku nachalnych i szybkich “ofert” seksualnych,

(4) jeśli ma dojść do spotkania, spotkaj się najpierw w miejscu publicznym,

(5) poinformuj swojego przyjaciela lub inną bliską osobę o spotkaniu,

(6) poproś kogoś  bliskiego o telefon (kontrolny) o wskazanej porze,

(7) nie zdradzaj swojego życiorysu oraz danych osobistych przed zdobyciem 100% pewności i zaufania w stosunku do osoby, z którą się spotykasz,

(8) jeśli randka ma się odbyć w domu, włącz monitoring i uprzedź gościa o nim,

(9) miej oczy i mózg otwarty, słuchaj, analizuj, nie daj się uwieść pozorom,

(10) popytaj znajomych o to, czy znają twojego potencjalnego partnera,

Powyższy dekalog można poszerzyć o jeszcze jeden punkt – znajdź swojego fuck buddy – kolesia do bzykania.

Porady cioci Mądralińskiej

W przeciwieństwie do tych typowo ludzkich środków ostrożności są jeszcze przynajmniej trzy problemy, które należy mieć na uwadze wybierając i korzystając z portalu randkowego / aplikacji randkowej:

(1) sprawdzenie działanie administratora portalu, napisz kilka słów i czekaj na odpowiedź,

(2) jeśli na portalu brak jest jakichkolwiek informacji o bezpieczeństwie technicznym oraz brak jest danych jego właściciela – odradzamy korzystanie z takiego portalu,

(3) sprawdź czy strona www portalu randkowego korzysta z protokołu bezpiecznej transmisji danych.

W obliczu tych wielu zatrważających faktów o aplikacjach randkowych i ich niesłychanie perfidnym wykorzystywaniu przez niektórych na pierwszy plan wysuwa się właśnie wspomniana instytucja kumpla do bzykania – fuck buddy, czyli znanego już jakiś czas, swojego i pewnego kolesia, z którym można pofiglować na swój sposób. Ktoś może powiedzieć, że właśnie pryska czar randek ad hoc, nieplanowanych, klimatycznych, że to co do tej pory podniecało właśnie umyka na rzecz planowanej i wykalkulowanej randki. To niech każdy sam rozważy.


PP
Grafika: https://tvn24bis.pl, http://www.windycitymediagroup.com/