Na co komu dwustronne dildo?

Na co komu dwustronne dildo?

Nie zawsze jest tak, że związek tworzy para w klasycznym układzie aktywny – pasywny. Czasem zdarzają się zadziwiające miksy – dwóch pasywów, albo pasyw i uni, aktyw i… Można by wymyślać jeszcze jakiś czas. Jeśli jesteście w jednym z tych układów (albo w gronie znajomych macie choć jedną taką parę), czas postarać się o dwustronne dildo!

Dwustronne dildo: dla singla lub pary

Dwustronne dildo to unikat, bo można bawić się nim solo i naraz – we dwóch. Takie sztuczne kutasy wyglądają siłą rzeczy trochę inaczej – nie montuje się w nich jaj, tylko z dwóch stron żołądź. Oczywiście są też dłuższe i bardziej elastyczne, niż ich standardowi „koledzy”. Bywają ponad metrowej długości, bo – jak pisał kiedyś na blogu Hunter – „muszą mieć swoisty zapas dla partnera”.

Dwustronne dildo wydaje się być wspomagaczem osób pasywnych, które za partnera mają innego pasywa, albo uniwersa. Ładujesz w dziurę sobie, partner sobie i jedziesz zderzając się czasem pośladkami z dupą partnera. Jak się przy tym jeszcze znajdzie trzeci do zabawy, to zawsze może nadzorować Twoją – żeby było głębiej, szybciej/wolniej, itd. To się bez problemu daje zrobić, zbliżenie (nawet z udziałem trzeciej osoby) daje obu stymulowanym dużo uciechy. Po takiej sesji można zresztą zrobić jeszcze loda partnerowi (i mieć zrobionego też, albo – jeśli w zabawie uczestniczy trzech facetów, zabawa dwustronnym dildem może być prologiem do sesji FF, czy do ruchania przez aktywnego uczestnika zabawy).

Już zupełnie serio, nawet ze śmiertelną wręcz powagą powiedzmy, że dwustronne dilda to wcale nie głupia rzecz. W większości przypadków mają wierne odwzorowanie szczegółów – włącznie z odtworzeniem żyłowatej powierzchni oraz dwie proporcjonalne główki (czasem zdarza się, że obie główki są różne i partnerzy muszą zamienić się miejscami, żeby poczuć inne doznania). A że doznania z obustronnej penetracji dupy są – i to całkiem przyjemne – nie będziemy nikogo przekonywać. Wystarczy spojrzeć na zdjęcia, jakie znaleźliśmy w serwisie Tumblr.

JJ
fot. tumblr.com