Obrzezanie. Cut czy uncut?

Obrzezanie. Cut czy uncut?

Słów kilka o obrzezaniu

Widzimy je w filmach dla dorosłych, w męskiej szatni, pod prysznicem na basenie, na portalach randkowych, ale i w naszych łóżkach. A mowa oczywiście o obrzezanych fiutach. Mocno przyzwyczajeni do naszego polskiego standardu, którym jest posiadanie napletka traktujemy obrzezanie jako coś egzotycznego, co nas nie dotyczyło, nie dotyczy, ani nie będzie dotyczyć. A jak jest w rzeczywistości?

Jak do wielu tematów, również do obrzezania – wraca się często. Mając do dyspozycji ogrom serwisów z filmami dla dorosłych niejednokrotnie nasze oczy spotykają się z obrzezanymi penisami. Dlaczego? Na zachodzie, głównie w USA, obrzezanie jest standardem – widać to przede wszystkim po filmach porno, w których większość panów nie posiada napletków.

Wiele wytwórni filmów erotycznych w swoich wstępnych formularzach dla przyszłych aktorów ma opcję wyboru cut, czyli obrzezany lub uncut – nieobrzezany. Po co to taka możliwość? Ano po to, żeby wiedzieć do jakiej kategorii dopasować przyszłego gwiazdora porno. A, że fiutów nieobrzezanych na zachodzie jest jak na lekarstwo to istnieje odrębna kategoria filmów!

Właśnie uncut jest kategorią, w której możecie znaleźć panów, którzy nie poddali się zabiegowi obrzezania.

Po co się obrzezywać?

Na pewno większość z was kojarzy sobie zabieg obrzezania z rytuałem religijnym występującym w judaizmie. Możecie nie wiedzieć, ale w islamie również jest to bardzo skrupulatnie praktykowane. Kiedyś obrzezanie było tożsame z utrudnieniem masturbacji, co oczywiście nie dziwi, gdyż masturbacja u mężczyzny bez napletka wymaga innej techniki oraz odpowiedniego nawilżenia.
Jakie są główne powody obrzezania?

Jest ich kilka:

  • kwestie religijne
  • kwestie estetyczne
  • higiena
  • powody medyczne

Na czym polega sam zabieg? Polega on na usunięciu napletka, czyli fałdu skórnego, odpowiadającego za ochronę żołądzi. Znanych jest kilka odmian obrzezania, a różnią się one od siebie ilością usuniętego napletka. Zapytacie na pewno „Ale po co?”, no właśnie.

Dla niektórych jest to kwestia estetyki penisa – bywają przecież osoby, które mają nadmiar napletka i może to być ich kompleksem. Istnieje duża część facetów, która już w swoim dorosłym życiu, decyduje się na zabieg obrzezania ze względu na higienę, którą jednak łatwiej utrzymać, gdy nie ma się napletka.

Oczywiście są tego plusy i minusy

Myślę, że głównym plusem usunięcia napletka i pełnego zagojenia się rany jest to, że penis jest mniej wrażliwy niż wcześniej. Jest to zasługa tego, że żołądź przez cały czas bywa narażona na kontakt z bielizną.

W pierwszym miesiącach może to być niekomfortowe dla osoby obrzezanej i powodować częstsze erekcje. Organizm musi się przyzwyczaić.

Kolejnym faktem jest to, że pod napletkiem żyją bakterie beztlenowe, które w razie nieprzestrzegania odpowiedniej higieny będą odpowiedzialne za wszelkie stany zapalne penisa. Po obrzezaniu flora bakteryjna prącia zmienia się, bakterie znikają, a higiena jest dużo prostsza. To kolejne plusy.

Obrzezany znaczy gorszy?

Tak jak wspomniałem są plusy i minusy. Minusem natomiast może być kwestia dotycząca masturbacji. U mężczyzny obrzezanego wymaga ona nieco innej techniki – każdy z nas wie na czym sama masturbacja polega, więc chyba nie muszę tłumaczyć w czym brak napletka może przeszkadzać. Ale jak to się mówi – dla chcącego nic trudnego – ślina, lubrykant i jazda.

Wracając do wrażliwości fiuta – skoro jest on mniej wrażliwy znaczy to, że i czas uzyskania orgazmu się wydłuża, a zatem sam stosunek również będzie dłuższy! Ot naturalne przedłużenie seksu.

Obrzezanie może być również podyktowane kwestiami medycznymi – jeśli napletek jest zbyt ciasny i nie pozwala na odsłonięcie żółądzi (tak dzieje się chociażby w przypadku stulejki) wówczas lekarz może podjąć decyzję o nacięciu napletka albo jego częściowym lub całkowitym usunięciu.

Choć ze względów estetycznych jestem w stanie zrozumieć obrzezanie to w kwestii higieny mam pewien zgryz. Skoro facet przestrzega higieny to po co ma usuwać coś czym obdarzyła go natura i co na pewno zrobiła w jakimś konkretnym celu (chodzi przecież o ochronę końcowej części penisa, czyli żółądzi)? Przecież gdyby napletek nie był potrzebny rodzilibyśmy się bez niego!

Obrzezany nie znaczy gorszy, nigdy w życiu

Każdy ma prawo do własnego zdania i robienia ze skórą na swoim fiucie co tylko zechce.  Ja lubię swój napletek i za nic w świecie bym go nie oddał! I wiem, że w tej myśli nie jestem jedyny.

Poza tym – abstrahując od obrzezania – zabawy z napletkiem mogą być świetnym urozmaiceniem seksu oralnego. Jego podgryzanie, lizanie oraz naciąganie rozszerzają seksualne możliwości. A z drugiej strony… Gdy ktoś was bardzo podnieci, krew w żyłach buzuje, serce wali jak szalone, a w gaciach już ciasno, to czy najprzyjemniejszym kolejnym etapem gry wstępnej nie jest delikatne zsunięcie skóry z waszego sterczącego kutasa? Pomyślcie tylko.

Napletki są super!


Tom

  • Mateo MAT

    Piękny penis na zdjęciu w artykule! aż się rozmarzyłem 😉