Opaska na oczy intensyfikuje zmysły

Opaska na oczy intensyfikuje zmysły

Mówi się, że wyłączenie jednego ze zmysłów wyostrza pozostałe. Może właśnie dlatego bardzo często w sypialniach przed zbliżeniem gasi się światło, a macanto nie dość, że po ciemku, to jeszcze odbywa się – o zgrozo – w kompletnej ciszy. Tak zostaliśmy nauczeni? Skoro tak, to czemu ma służyć dość często używana opaska na oczy?

Wyostrz zmysły

Wyłączenie jednego z najważniejszych zmysłów – wzroku – powinno działać tak, jak działa u osób niewidomych. Mamy jednak złą informację: nie zadziała natychmiast we wszystkich aspektach.

Gdy jeden ze zmysłów przestaje działać, inne zaczynają się wyostrzać, by w ten sposób pomóc nam w „postrzeganiu” otaczającego nas świata. – informuje serwis banzaj.pl. – Oczywiście, by dobrze radzić sobie bez wzroku potrzeba długiego czasu, ale zasłaniając swoje oczy już po kilku chwilach poczujemy, że nasz smak, węch, dotyk i słuch sprawują się o wiele lepiej.

Nie trzeba pewnie nikogo przekonywać, że przyjemność nie jest jednakowa dla wszystkich. Wszystko zaczyna się w mózgu, który jest organem odpowiedzialnym za procesy związane z reakcją na bodźce. Co ciekawe, deprywacja sensoryczna związana z zasłonięciem oczu może być dla organizmu nawet relaksująca, ale też nie może trwać bez końca, ponieważ czujność partnera będzie się z czasem zmniejszać.

Wielu osobom taka sytuacja może skojarzyć się z utratą kontroli, inni dla pełnego zaspokojenia będą potrzebować choćby minimalnego kontaktu wzrokowego. Nie mniej jednak są i tacy, którzy z chęcią (choćby z ciekawości) poddadzą się nieoczekiwanemu, dadzą zasłonić sobie oczy, a nawet związać.

Ma być po ciemku? Ależ proszę bardzo!

– W japońskiej sztuce miłości proponuje się zawiązywanie oczu… majteczkami. – ekscytuje się Logo24. – Profesjonalistki stosowały do tego niegdyś jedwabne trójkąty służące im za coś w rodzaju dzisiejszych stringów. Sztuka polegała również na tym, żeby uzyskać dwa efekty – zasłonić oczy i jednocześnie pozwolić nosowi na bliskie obcowanie z tkaniną nasączoną zmysłowym zapachem. Mężczyźni robią dokładnie to samo – jednak bardziej uważnie – rzadko noszą przecież jedwabne trójkąty.

Inne, dobre do zasłaniania oczu, rzeczy to: opaski z różnych części garderoby oraz z czarnej skóry lub gumy. Tutaj również działa specyfika ludzkiego erotyzmu – na wiele osób z jakiś powodów zapach gumy i skóry oraz czarny kolor działają dodatkowo pobudzająco, a przecież ty będziesz widział to, czym zwiążesz. Samo zatykanie uszu jako czynnik erotyzujący to sprawa mocno dyskusyjna – choć oczywiście nie można wykluczyć, że kogoś pobudzi. Ekstremalną formą “pozbawiania zmysłów” jest całkowite związanie, włącznie z oczami, ale i w takim wypadku uszy lepiej zostawić w spokoju.

Guma i skóra = tajemnica. Neopren też daje radę

W męskim seksie raczej trudno wyobrazić sobie gadżety i akcesoria obszyte różowym futerkiem. Ta wizja nie funkcjonuje i raczej nie będzie funkcjonować w kontekście dominacji. A układem opartym na uległości i dominacji jest zabawa z partnerem, któremu wiąże się co najmniej oczy (dobrym dodatkiem do opaski, czy maski na oczy są zawsze kajdanki, skórzane i neoprenowe opaski na ręce).

Guma, skóra i neopren już nawet per skojarzenie potrafią podgrzać atmosferę tak bardzo, że nawet niekoniecznie zabawa musi odbywać się po ciemku. Dużo ciekawsze jest obmyślanie, co można zaserwować partnerowi, któremu założyliśmy maskę lub opaskę na oczy.

Nie warto się bawić w satynowe, czy jedwabne opaski. Zazwyczaj są piękne, jednak mogą się zsuwać z oczu. W przypadku klasycznych, najbardziej stabilne będą te z cieniutkim paskiem silikonu lub gumką, trzymającą zasłonę we właściwym miejscu. Naprawdę świetne są neoprenowe, ale też skórzane z wewnętrzną miękką wyściółką dookoła oczu, tak by zwiększyć komfort noszenia.

Opaska na oczy i…

Możliwości jest całkiem sporo – od zupełnie prostych, waniliowych wręcz zabaw z piórkiem, relaksującym masażem, kostkami lodu, jedzeniem, lizaniem, poprzez standardowe blowjob, rimming i bareback, aż po wosk, tortury sutów, jaj, aż do całkowitego zniewolenia. Każdy w tej zabawie powinien bez trudu znaleźć coś dla siebie i swojego partnera.

Mówi się, że granice w seksie są po to, żeby je przesuwać, a tabu po to, żeby je łamać. Seks jest przy tym kompromisem wzajemnych oczekiwań i relacji. Jeśli nawet partner początkowo nie chce iść za daleko, z pewnością powoli da się ten stan rzeczy zmienić. Naprawdę niewinne praktyki da się z czasem zamienić na wymagające dużo większego zaufania i zaangażowania obu partnerów.

JJ
fot. tumblr.com